Kategorie

niedziela, 6 grudnia 2015

Jedzenie


Dziś napiszę trochę jak wygląda przygoda z jedzeniem Skakanki. Na początku mam do Was kilka pytań ( liczę na odpowiedź w komentarzu ;)).
Jak jest z jedzeniem u Waszych maluchów?
Czy były lub są na coś uczulone? Kiedy zaczęliście wprowadzać stały pokarm? Jesteście za słoiczkami, a może gotowaliście samodzielnie?



Ja mam to szczęście, że Hania na nic nie jest uczulona więc je wszystko :). Stały pokarm zaczęłam wprowadzać w czwartym miesiącu życia pomimo
tego, że Skakanka karmiona była piersią ( i nadal jest). Na początku było jabłko, gruszka, potem stopniowo reszta owoców.
Wszystko podawałam surowe, Hance nic po tym nie było. Jak już się zapoznała z owocami to wprowadziłam warzywa - tu wspomagałam się słoiczkami,
wg mnie najlepsze są z Hippa ( wypróbowałam większość firm). Stwierdziłam, że na taką ilość posiłku jaką Skakanka jadła w danym momencie
nie ma sensu gotować samemu- tym bardziej, że nie miałam sprawdzonego źródła z którego mogłam kupować świeże produkty.
Hance posmakowały słoiczki i przy nich zostałyśmy ( jadła każde smaki oprócz tych z królikiem ). Oczywiście w między czasie były też zupki
stworzone przeze mnie ;), niestety Hance nie zawsze one pasowały. Ok 6-7 miesiąca Hanka miała wprowadzone już 3 stałe posiłki ( obiad, deserek i kaszkę
na kolację + mleko ). Skakanka nie miała też nigdy problemu z kawałkami jedzenia pomimo, że zęby wyszły jej dopiero w listopadzie :P( nie liczę dolnych jedynek z wakacji :D). Odkąd córa poszła do żłobka, wyżywienie ma zapewnione tam. W domu je normalne z nami. Jedzenie jest przyprawione ( my raczej nie używamy soli, więc z tym nie ma problemu). Najbardziej lubi wszelkiego rodzaju kasze, szczególnie gryczaną i jęczmienną. Poruszę też delikatny temat słodyczy.
Dziecko zna smak czekolady i czasami je coś słodkiego. Wychodzę z założenia, że wszystko jest dla ludzi. A jeśli bym jej zabraniała teraz słodyczy to później, np
w przedszkolu czy szkole nie będzie znała umiaru ( a spotkanie ze słodyczami jest nieuniknione :P).
A jakie są Wasze zdania na ten temat?
A.

14 komentarzy:

  1. Za jakieś 3 tygodnie zaczniemy powoli wprowadzać jabłko do diety Henia, będzie miał niespełna 4 miesiące. Myślę, że to najlepszy czas, żeby zacząć. Planujemy też prawie w tym samym czasie wprowadzić zupki. Nie wiem, czego się spodziewać, bo Mały miał podejrzenie alergii na białko mleka krowiego, jesteśmy ciągle na etapie sprawdzania sprawy. Mam nadzieję, że pójdzie w miarę gładko ;)
    A co do słodyczy.. myślę, że to głupie całkiem wyeliminować je z diety dziecka, zwłaszcza kilkuletniego. W koncu i tak ich dopadnie, a wtedy moze - właśnie tak jak piszesz - nie mieć w nich umiaru ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super, mam nadzieję że obędzie sie bez alergii :)Pozdrawiam

      Usuń
  2. Aga ja myślę tak jak Ty, że dziecko wszystkiego musi spróbować:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Zawsze znajdzie się ktoś, komu i tak nasz plan żelywienia dziecka się nie spodoba ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie, że tak ale nie warto się takimi ludźmi przejmować :). Sama wiesz najlepiej co jest dobre dla Twojego dziecka ;).

      Usuń
  4. Hania to takie piękne imię <3 Sama nie mam dzieci, ale moja siostra cioteczna też ma córkę Hanię ;). Mała jest już prawie 2-letnim szkrabem i słoiczków praktycznie w ogóle nie jadła. Teraz tak jej smakują wszelkiego rodzaju zupki gotowane przez mamę,że kaszki już prawie w ogóle nie chce jeść i trzeba ją do tego zachęcać. Nie wiem, czy to dobre podejście, czy nie, ale nasz Hania jest bardzo zadowolona, zdrowa i rośnie jak na drożdżach, a to chyba najważniejsze :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie, że tak najważniejsze żeby maluch był zadowolony :)

      Usuń
  5. Przy pierwszej córce były słoiki, przy drugiej samodzielne gotowanie plus prozaicznie słoiki. Jestem za drugą opcją.

    OdpowiedzUsuń
  6. Jeszcze nie mam dziecka, ale siostrę-niejadka lat 10, sama też nic nie jadłam do 14 roku życia :D Także wiem, że było ze mną ciężko. Ale obie dostawałyśmy głównie jedzenie ze słoiczków, w wieku zgodnym z tym sugerowanym na opakowaniach. Też myślę, że wszystko jest dla ludzi i nie można popadać w skrajności.

    OdpowiedzUsuń
  7. Popieram-wszystko jest dla ludzi i nie ma co zabraniać dzieciom słodyczy bo może się to pozniej w jakies problemy przerodzić.

    OdpowiedzUsuń
  8. No ja siE może kiedyś wypowiem, bo jak na razie temat mnie nie dotyczy :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Co do słodyczy się zgadzam :) Ale podejrzewa, że jednak dużo od samego dziecka zależy :)

    Pozdrowionka,
    Smiley
    https://www.facebook.com/SmileyProjectPL/

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za każdy komentarz.