Kategorie

wtorek, 14 lutego 2017

Skakanka na sankach

Zima w tym roku nie odpuszcza dlatego staramy się wykorzystać tę piękną mroźną pogodę na maxa.
W miniony weekend byliśmy u babci i korzystając z tego, że mieliśmy z kim zostawić najmłodszego członka rodziny udaliśmy się z Hanią na sanki.

Nie wiem kto miał większą frajdę- rodzice czy Hanka. Wiem za to, że właśnie w takich sytuacjach posiadanie dziecka jest świetną wymówką rodziców do zimowych wygłupów.
Po tym jak Hanka - wieczny zmarźluch szalała na śniegu jestem pod wrażeniem jej zachowania. Nie bała się prawie niczego, sama zjeżdżała na jabłuszku i bez niczego w każdej pozycji. Tylko na sankach jeździła z nami bo istniało duże prawdopodobieństwo upadku. Zresztą co będę się rozpisywać- sami zobaczcie ;).
A.














Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Bardzo dziękuję za każdy komentarz.